Blog o Afryce - strona 4

Zambia

Ostatni świt nad Luangwą

Ostatni świt nad rzeką Luangwa przychodzi cicho, nawet ptaki, zwykle tak rozkrzyczane o tej porze, jakby z szacunkiem szepczą skrzydłami. Siedzimy z Malamą w otwartym Land Cruiserze, gdy przed nami rozciąga się krajobraz znany, a jednak wciąż nieodkryty — rzeźbiona w zieleni dolina, fale sawanny, brzeg urwiska łagodnie schodzący ku zarośniętym mokradłom. Tuż obok, w odległości wyciągniętej ręki, rozciąga się całe stado lwów.

Czytaj więcej »
Zambia

Dzikie psy i siedem lampartów

Pobudka tuż po piątej zawsze smakuje lepiej, gdy przed nami dzień z takich, które będą się śnić po powrocie do domu. Jeszcze półmrok okleja ściany chaty, gdy wpadamy do restauracji i pozwalamy sobie na szybkie, proste śniadanie: jogurt i tosty z dżemem. Kanapki chowamy do plecaków – ten dzień nie zna opóźnienia, bo o szóstej musimy być już przy bramie South Luangwa. Plan uknuliśmy z Malamą jeszcze poprzedniego wieczora: zamiast rutynowych tras, ruszamy na bezdroża północnego krańca parku.

Czytaj więcej »
Zambia

Trawy, lwy i cisza

O świcie powoli opuszczamy pokoje w Southern Sun Ridgeway. W powietrzu wisi obietnica dalszej podróży, trwa śniadanie pełne zapachów kawy i świeżych owoców, które tutaj smakują inaczej, bardziej po afrykańsku. Zanim pożegnamy ten przyjazny hotel na kilka dni, zostawiamy w recepcji torby z rękodziełem: maski wykute ręcznie przez plemię Luvale, figurki zwierząt, miski.

Czytaj więcej »
Zambia

Wszystko, co niemożliwe: lamparty i inne cuda Kafue

Dean jest przerażony. Patrzy na nas z niedowierzaniem, jakbyśmy byli grupą, która już widziała wszystko, dla której nie ma już w Zambii tajemnic, choć przecież to niemożliwe. Dostał zadanie, któremu ciężko będzie sprostać – szukamy lampartów i dzikich psów afrykańskich. Dziś do naszej ósemki dołącza też Eddy – facet z Martyniki, który mieszka w Angoli, wcześniej pracował w Zambii, a teraz wrócił, by zobaczyć Kafue raz jeszcze.

Czytaj więcej »
Zambia

Pod złotym niebem Kafue

O świcie, gdy mgła jeszcze leniwie snuła się nad rzeką, żegnaliśmy Gilmore’a i Julię na starym drewnianym pomoście KaingU Lodge. W ich oczach odbijała się duma z miejsca, które stworzyli – nie tylko dla siebie, ale i dla ludzi, którzy tu żyją od pokoleń. KaingU to niezwykła lodga. To dom, w którym goście stają się częścią rodziny. Rozmawialiśmy przy ognisku, o tym, jak Gilmore i Julia wspierają lokalną społeczność i o tym jak ta społeczność odwdzięcza im się w potrzebie.

Czytaj więcej »
Zambia

Poranek, który mroził krew w żyłach

Dzień w Parku Narodowym Kafue rozpoczął się od zaskakująco zimnego poranka. Termometr wskazywał zaledwie 9°C, a my, skuleni w naszych kurtkach, marzliśmy podczas jazdy przez sawannę. W takich warunkach zamknięty Land Cruiser okazałby się nieoceniony – w odkrytym samochodzie wiatr przeszywał na wylot, a temperatura odczuwalna spadała jeszcze bardziej. Każdy podmuch przypominał, że afrykańskie poranki potrafią być równie surowe, co piękne.

Czytaj więcej »