To pytanie pojawia się coraz częściej w moich rozmowach z klientami – szczególnie teraz, gdy ceny na kilka najbliższych miesięcy gwałtownie wzrosły.
Na wstępie zaznaczę, że ten wpis dotyczy lotów rejsowych z przesiadką. Czarter bezpośredni z Polski jest dostępny tylko przez kilka miesięcy w roku i wiąże kupujących z ofertą jednego biura podróży.
Skupię się na najpopularniejszych połączeniach Emirates, Turkish Airlines, Air France (samodzielnie lub we współpracy z Air Mauritius) oraz Austrian Airlines. Pomijam różnice między wylotami z Warszawy, Berlina czy Pragi – ceny są podobne, choć promocje częściej pojawiają się z Berlina lub Pragi niż z Warszawy.
Klasa ekonomiczna oferuje kilka taryf z różną liczbą miejsc. Najtańsze wyprzedają się najszybciej – to samo miejsce w samolocie może kosztować więcej lub mniej w zależności od wybranej taryfy.
Kolejna ważna sprawa: na lotnisku przesiadkowym samolot na Mauritius wypełniają pasażerowie z różnych kierunków. W Stambule np. do Turkish Airlines wsiądą obok Was Francuzi, Niemcy czy Holendrzy, którzy przylecieli ze swoich hubów. Kupując bilet na Mauritius, konkurujecie o najtańsze taryfy z całą Europą – lot z Warszawy do hubu (np. Stambułu czy Paryża) ma mniejsze znaczenie, bo takich połączeń jest więcej.
Podsumowując: Im wcześniej kupicie bilety, tym taniej. Last minute rzadko działają. Bilety pojawiają się 10-11 miesięcy przed wylotem – wtedy są najtańsze. Widzicie ofertę za ok. 3500 zł z bagażem rejestrowanym i krótką przesiadką? Kupujcie od razu.
Przykładowo, w styczniu 2026 bilety z Warszawy na lipiec-sierpień kosztowały u Air France ok. 3300 zł/os. Teraz te same miesiące to ponad 4000 zł. Podobnie dzieje się z jesienią. Hotel zawsze zdążycie zarezerwować – nawet jeśli będzie nieco droższy niż planowaliście. Z biletami nie macie tej swobody.